czwartek, 3 maja 2012

ROZDZIAŁ VI.

Wstałam o 9 . Ubrałam to , bo wydawało się ciepło . Wyszłam , i poszłam w stronę metra . Za dziesięć 12 , byłam już na miejscu . Dzień w pracy , minął szybko . W trakcie , do stałam sms'a od Louisa " No trudno , to chociaż powiedz o której kończysz , xx " . Odpisałam i wyszłam ze sklepu . Po drodze weszłam jeszcze do Starbuks'a , kupiłam kawę , i poszłam w stronę metra . Szłam długą ulicą , która leciała wzdłuż Tamizy . Nagle poczułam jak ktoś obejmuję mnie od tyłu i całuje w policzek .
- Unikasz mnie , hhmmm . ?! - zapytał ze śmiechem .
-Louis ? co ty tu robisz ? - zapytałam zdziwiona . I nie , nie unikam Cię , głupku . - odpowiedziałam ze śmiechem .
-Uff , a już się obawiałem . Gdzie idziemy ?
-No wiesz , ja idę na metro , nie wiem jak ty .
-Na metroo ?  , odwiozę Cię , chodź , moje auto stoi tam . - zaproponował .
-No dobrze , więc chodźmy .

Szliśmy w stronę auta , Lou otworzył mi drzwi .
Co za dżentelmen , u nas takich mało ...  - Pomyślałam ze śmiechem .
Co Cię tak bawi ? - zapytał .
Nic , nic - odpowiedziałam .

Myślałaś nad tym , co wczoraj powiedziałem ? - zapytał .
Tak , i to całkiem sporo , ale opowiem Ci wszystko w domu , ok ?
No dobrze , czyli rozumiem że teraz jedziemy do mieszkania ? - zapytał .
Jak chcesz , no chyba że masz inne plany .
To do mieszkania ! - powiedział i ruszyliśmy .

Stanęliśmy przed drzwiami mieszkania , a ja od kluczyłam .
Weszliśmy do środka , Louis poszedł na kanapę i włączył TV .
Chcesz coś do picia ? - zapytałam .
Niee , nie, dziękuję - odpowiedział .
No dobrze , to teraz mów , to co chciałaś powiedzieć - powiedział .
Więc tak .... - opowiedziałam mu wszystko , i powiedziałam że się zgadzam .
Naprawdę , to świetnie , dziękuje skarbie - powiedział i mnie przytulił .
To teraz pozwolisz , że pójdziemy na obiad . - powiedział .
No dobrze , panie Tomlinson - odpowiedziałam ze śmiechem , na co on zareagował tym samym.
Ok , tylko powiem chłopakom , że wychodzę .
Ok , - odpowiedziałam  . Wyszliśmy z mieszkania , a on zapukał i wszedł .
Ej , idę na obiad z moją dziewczyną - powiedział i się wyszczerzył w ich stronę . Zarumieniłam się , a potem wyszliśmy z wieżowca , i pojechaliśmy do restauracji . . . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz