wtorek, 1 maja 2012

ROZDZIAŁ II .

Wyszliśmy z wieżowca . Szliśmy po alejkach zielonego parku , kiedy nagle Louis coś zaproponował .
-Mam dla Ciebie niespodziankę , zaufaj mi , i się zgódź , proszę . - powiedział
-No dobra , ale pod jednym warunkiem .
-Ok , jakim ?
-Chcę wrócić cała do domu , ok ?!
-Kurczę , właśnie zepsułaś mój niecny plan , i zaczął się śmiać , żartowałem oczywiście , na pewno nie pożałujesz .
-No dobrze , więc prowadź .
-Tylko zamknij oczy , ok ?! - powiedział .
-Ok , ok . - i zaczęłam się śmiać .

Doszliśmy na miejsce - oznajmił .
Ale oczy masz mieć zamknięte , jasne ?
No ok , tylko powiedz kiedy mam otworzyć . - powiedziałam .
Weszliśmy do jakiegoś małego pomieszczenia .
JUŻ - powiedział . Otworzyłam oczy , i prawie co , stanęło mi serce .
Jezus Maria ,  Louuuuusi . Ja mam lęk wysokości idioto . - powiedziałam i zaczęłam się śmiać .
Naprawdę , ok matko , przepraszam , nie wiedziałem , nie bój się , przecież jesteś ze mną , nic Ci się niestanie.Usiądź -powiedział . Usiadłam obok niego , a on objął mnie ramieniem .
Teraz się boisz ? - zapytał .
Mniej , ale jeszcze tak - odpowiedziałam .
Przejdzie Ci za chwilę , zobaczysz , oswoisz się z widokiem , i Ci minie , siedzimy tu tylko 30 minut , sami , ja i ty , we dwoje . - powiedział i wybuchł śmiechem .
Dobra , Louis , ja się zaczyn Ciebie bać - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam .
Żartowałem , ale to z 30 minut , to akurat prawda .
Aaa .. Lou , czeemu paparazzi robili Ci zdjęcia ? -zapytałam .
No bo .. wiesz .. jaa .. jestem sławny , dokładnie jestem członkiem zespołu OneDirection  . - odpowiedział .
Uhhuuu .. zamierzałeś mi to kiedyś powiedzieć . ? - zapytałam w śmiechu .
Taak , ale ty chyba czytasz mi w myślach , bo właśnie przed chwilą chciałem to zrobić . - odpowiedział .
No to zaśpiewaj coś , proszę . - nalegałam .
Teraz , tu ? - pytał zdziwiony .
No tak , przecież nikogo oprócz nas tutaj niema , no chyba że się wstydzisz .
Ja ? Wstydzić . ! , no chyba żartujesz . ! - powiedział i się uśmiechnął .
No skoro mówisz że się nie wstydzisz , to zaśpiewaj . I zaczął śpiewać . Zaśpiewał kawałek piosenki One Thing . Ten moment kiedy on śpiewa , ze swoim angielskim akcentem. , ... " Something's gotta give now , Cos I'm dying just to know your name , And I need you here with me now , Cos you've got that one thing ... " 
Trochę mnie zatkało . WOOOW ! Zakochałam się w tym głosie -, pomyślałam sobie .
I jak ? -zapytał .
Wow , przepięknie , naprawdę - odpowiedziałam .
No , przecież widzę że Ci się podobało , dziękuje . - odpowiedział .
O za chwile wysiadamy , to teraz gdzie idziemy ? - zapytałam .
Hmm , może coś zjeść ? - zapytał .
O taak , nie jadłam nic od samolotu - powiedziałam .
Trzeba było mówić szybciej , - udawał że jest na mnie zły , za to , że mu nie powiedziałam że jestem głodna.
Juuż no , przepraszam pana , najmocniej , buziak załatwi przeprosiny . ? - zapytałam ze śmiechem .
No jasnee , buziaki wszystko załatwiają - powiedział uradowany .
Ale w policzek , jasne ?
Jasne , jasne - powiedział .
Już miałam go pocałować w polik , kiedy on nagle przekręcił głowę i moje usta dotknęły jego .
Eeej , co to było , hmmm . ?! - zapytałam , niby ' wkurzona '
No , przepraszam , ale nie mogłem się oprzeć - i zaczął się śmiać .
Hahaha , bardzo śmieszę , dobra już wychodzimy .
No to na jedzonkooo , ! - powiedział .

I poszliśmy w stronę restauracji . . .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz