wtorek, 1 maja 2012

ROZDZIAŁ IV .

Całą noc nie spałam , zasnęłam dopiero nad ranem , tak ok 8.00 , i spałam do 12. Wstałam , poszłam pod prysznic , ubrałam się w to , i byłam gotowa do wyjścia . Spacerowałam wzdłuż rzeki Thames , muzyka grała w słuchawkach , a ja byłam w swoim własnym świecie . Po drodze mijałam różne sklepy.  Gdy mijałam krzaki coś zaszeleściło po chwili coś wciągnęło mnie  za drzewo chciałam zacząć krzyczeć ale moje usta były zajęte pocałunkiem z Louisem .Gdy mnie puścił wrzasnęłam :
-Louis ...-nie dokończyłam bo to wcale nie był Louis!
-Czy ja nazywam się Louis?-spytał
-Myślałam że too Lo...-nie dokończyłam bo mi przerwał
-To źle myślałaś nazywam się ... - pauza
-No jak?-wrzasnęłam
-Przerwałaś tę nutę dramatu, hahaha .
Zaczęłam się zastanawiać gdy on  próbował coś wydukać przez chichot.
-Co ja źle wyglądam? - spytałam ze zdziwioną miną
-Nie w depnęłaś  w psie gówno - i parsknął śmiechem
-Ale jesteś zabawny !-powiedziałam wycierając nogę o trawę , a on nadal najwyraźniej  nie chciał mi wyjawić kim jest .Więc sama zamierzałam to odkryć .Podeszłam do niego niby chcąc go pocałować a korzystając z okazji  ściągnęłam kaptur, nie mogłam uwierzyć  .
Przede mną stał ... W własnej osobie Liam.
-Ty świnio- krzyknął Harry ,  który przyszedł chwile potem.
-Sam chciałeś ją pocałować -krzyknął Liam do Harrego.
-Chciałem , ale tego nie zrobiłem , bo Louis to mój najlepszy przyjaciel , wiesz ?! - odpowiedział wkurzony
-Louis ?! , co do tego ma Lou , przecież nie jesteśmy parą .. ! - odpowiedziałam zła .
-Jeszcze - powiedział Harry , z uśmieszkiem .
-Jeszcze ?! , co to znaczy ? - pytałam wkurzona .
-ciszaa ...
-Dobra , nie to nie , mam was gdzieś , cześć  ! - krzyknęłam i poszłam w stronę apartamentu .
-Vera , no przepraszam .. - krzyczał Liam , ale ja nie chciałam go słuchać .

Właśnie w moją stronę szedł Niall .
Heej  - powiedział .
Taa , hej - odpowiedziałam
Co jest ? - zapytał .
Nic , po prostu może zapytaj twoich kumpli .
Co oni zrobili ?!
Zapytaj się ich , paa .
Niee , idę z tobą . I w stronę chłopaków pokazał palec w typie 'Fuck You'  .
Doszliśmy do mieszkania , a on wszedł do mnie .
Jednak , to ty jesteś ten normalny  - powiedziałam ze śmiechem .
No , ale chyba nie jesteś wkurzona na Louisa ?
Nie , nie jestem , bo przecież do nie jego wina .
On ma dla Ciebie niespodziankę .
Dla mnie ? Za co ? - pytałam zdziwiona .
Zobaczysz , i się uśmiechnął .

__________________________________

Pierwszą cześć tego posta , pisała moja koleżanka , tak jak by  co , więc nie zmieniałam . 
                                                                                      korniszoon (wercia) ; *  , xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz